ChillZone. Nasza filcowa strefa wyciszenia

Dzieci pracujące w terapii integracji sensorycznej naprawdę wkładają ogromny wysiłek. Choć z zewnątrz wygląda to jak zabawa, w rzeczywistości ich układ nerwowy wykonuje ogromną pracę. Uczy się porządkować bodźce, integrować ciało, kontrolować ruch i emocje. Dlatego tak ważne są krótkie przerwy, które pozwalają układowi nerwowemu „złapać oddech”.

Właśnie do tego służy nasza filcowa strefa wyciszenia – ChillZone. To miękki, przytulny namiot, w którym dziecko może na chwilę schować się, pobyć samo, zresetować emocje, odzyskać spokój i gotowość do dalszej pracy. Często staje się też symbolicznym przejściem między jedną a drugą aktywnością, czyli miejscem, które pozwala powiedzieć: „teraz odpoczywam, za chwilę zaczynam pracować inną częścią mózgu”.

Dzieci bardzo polubiły ten namiot. Same chętnie proponują, jak urządzić go po swojemu. Jedne zabierają do środka świetlny pióropusz, który wprowadza delikatne, bezpieczne światło dla osób wrażliwych na ciemność, inne wybierają gniotki, a jeszcze inne po prostu kładą się i słuchają ciszy. Każde dziecko ma swój własny pomysł na to, jak spędzić chwilę w swoim filcowym pokoiku.

Wprowadziłam też klepsydrę 1–2 minutową, która pomaga dzieciom kontrolować czas spędzony w ChillZone. Dzięki temu przerwa nie trwa zbyt długo, a dzieci uczą się samoregulacji, więc rozpoznawania momentu, kiedy już są gotowe wrócić do aktywności.

Nie każde dziecko potrzebuje wyciszenia. Dla niektórych ChillZone stała się po prostu miejscem zabawy. Czasem chowamy tam duże przedmioty, a dziecko raz prawą, raz lewą ręką wyszukuje je po cechach dotykowych i próbuje zgadnąć, co trzyma. Inne zamieniają namiot w bazę, dom lub bezpieczne laboratorium wyobraźni.

Z mojego doświadczenia wynika, że taka strefa sprawdza się nie tylko w terapii SI, ale też w gabinetach psychologicznych i fizjoterapeutycznych. Może być świetnym narzędziem do rozmów o emocjach, trudnych tematach, a nawet do pracy z dziećmi, które potrzebują czasu i przestrzeni, by nawiązać kontakt. Niektórym wystarczy chwila spokoju, by móc zacząć współpracować.

W Pracowni SafarI ChillZone zagościła na stałe. Dzieci wiedzą, że to miejsce należy do nich. Mogą się tam schować, odpocząć, złapać oddech i wrócić do świata zmysłów gotowe na kolejną porcję terapeutycznej przygody.

Polecam wszystkim terapeutom, psychologom i pedagogom. To proste, a zarazem niezwykle skuteczne narzędzie wspierające autoregulację, relaks i rozwój emocjonalny dzieci.

Materiał powstał we współpracy z firmą Chillizone. Sklep: https://chillzone.edu.pl/